1 2 3 4 5

Obserwatorzy

22 lutego 2013

Papier d'Arménie - najstarszy z wszechobecnych produktów zapachowych





W ramach aktywności na Facebookowym Fanpage'u BIOLANDER'A otrzymałam do testowania Papier d' armenie, czyli tzw. Papier Ormiański o magicznych właściwościach.

Pewnie ciewkai jesteście do czego może służyć ten papier?

Do pisania,  malowania? Może do drukowania?

Odpowiedź na wszystkie z tych pytań  znajdziecie w recenzji poniżej.












 


Papier D'Armenie jest produktem zapachowym sprzedawanym w formie broszury 12 arkuszy papieru, z których każdy pokrojony jest na 3 części. Ich magiczne właściwości wynikają z tego, że nasiąknięte są żywicą balsamiczną pozyskiwaną z drzew o nazwie Styrax.

 




Jak go używać?

Zazwyczaj jeden z pasków odrywamy z broszury, składamy jak harmonijkę i podpalamy, po czym zdmuchujemy płomień, tak by papierek lekko się tlił.  Wydziela się wtedy przyjemny, charakterystyczny zapach żywicy i wanilii. Dawniej wierzono, że zapach ten niesie ze sobą "sterylizację". Wiara ta wzięła się stąd, że okadzano nim mięso, które mogło leżakować nawet tydzień bez obaw o zepsucie się. Dla porównania, nie okadzone psuło się już następnego dnia.

Obecnie Papier Ormiański używany jest głównie jako forma kadzidła czy perfum lub jako forma odświeżacza powietrza. Skutecznie pochłania zapachy z kuchni, dymu papierosowego i zwierząt.








Skąd pochodzi taki "wynalazek"?

Pod koniec XIX wieku, Auguste Ponsot udał się do Armenii. Odkrył tam, że wiele z ormiańskich domowników  aromatyzowało i dezynfekowało swoje otoczenie poprzez spalanie naturalnej żywicy drzewa styraskowego zwaną Benzoiną i postanowił podzielić się tą dobrą praktyką z francuskimi rodakami. Papier Armenii powstał po spotkaniu Ponsota z jego przyjacielem farmaceutą Henrim Rivierem, który odkrył, że poprzez rozpuszczenie benzoesu w 90% alkoholu, otrzymamy trwały zapach. Następnie dodawał inne aromaty, aż w efekcie powstała przyjemna, trwała i aromatyczna mieszanka. Pozostała tylko ostatnia kwestia: bibułka, która przy powolnym jej paleniu absorbowałaby zapach, zachowując przy tym oryginalny aromat benzoesu. Sukces pojawił się dopiero w 1889 roku, kiedy to Papier d' Armenie został wyróżniony na międzynarodowej wystawie i od tego czasu stał się ikoną kultury francuskiej.

Żywica balsamiczna jest substancją, która jest szeroko  doceniana ze względu na waniliową nutę podczas spalania. Na Wschodzie zabieg ten od wieków stosowany był w leczeniu astmy i kaszlu ze wzglęgu na właściwości antyseptyczne i kojące. Ponad to wierzono, że palenie żywicy Benzoes ma właściowości duchowe, mianowicie pomaga pozbyć się uciążliwych  myśli i usuwa negatywną energię.


 Według producenta:

  • Papier Armenii stanowi ideę życia, naznaczoną dobrym smakiem, higieną, ekologią życia dnia codziennego. Żywica Benzoes jest spadkobiercą tradycji, której stosowanie odpręża i uspokaja.

  • Duch Papieru Armenii służy dobru tych, którzy używają go regularnie.

  • Sposób użycia: Oderwij jeden, mały pasek, złóż go w harmonijkę podpal koniuszek i szybko ugaś ogień. Papier Armeni będzie sam się tlił. Bardzo ważne: musi tlić się powoli. 

  • Papier Armenii posiada certyfikat FSC, niezależną Międzynarodową Organizację, która działa do odpowiedzialnego zarządzania lasami na całym świecie.



Moje spostrzeżenia:

  • Mały notesik zawierający w miarę grube brązowe pachnące karteczki

  • Jest to alternatywa kadzidełka lub odświeżacza powietrza (jak kto woli :)

  • Tylko wtedy gdy tli się powoli wydziela się przyjemny orientalny zapach z lekką nutką wanilii

  • Nie zauważyłam, żeby papierek jakoś specjalnie pochłaniał zapachy, ale trzymam je w szafce z ubraniami, wtedy ubrania świeżo pachną

  • Nie zauważyłam też, aby miał działanie uspakajające





Podsumowanie:

Jeśli czujesz się zmęczony, potrzebujesz odprężenia w postaci nowego zapachu - podpal papierka :)
Szkoda tylko, że wiele drzew musi zostać wyciętych, żeby delektować się zapachem orientu....







Jeśli jesteście zainteresowani kupnem Papier d' Arenie zapraszam na stronę dystrybutora tutaj.










Jak podoba się Wam mój nowy "odświeżacz powietrza"? :)









11 komentarzy :

  1. Bardzo ciekawe!:) Szczerze mówiąc nigdy wcześniej o tym nie słyszałam;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze z takim produktem się nie spotkałam, ale przyznam, że bardzo mnie zaciekawił.

    OdpowiedzUsuń
  3. jeszcze nigdy czegoś takiego nie widziałam :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudny! Ja jeszcze nie miałam, ale muszę to zmienić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co do wyciętych drzew to nie zupełnie tak jest, bo jestem przekonana że produkcja tego karnetu jest mniejszym złem niżeli produkcja np. chemicznych odświeżaczy powietrza, które prócz ogromnych zatrat energii na produkcje przynoszą tez szkody otoczeniu i nam, zwłaszcza osobom uczulonym, wywołując reakcje alergiczne, astmę i t.d., a karnet jest całkowicie naturalny, a więc odświeża mieszkanie, poprawia samopoczucie i pewno też zdrowie ;)
      Natura górą ;)
      Buziaki;*

      Usuń
  5. Ale ciekawostka... nigdy niczego podobnego nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. zaintrygował mnie ten produkt ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale rewelacja! Pierwszy raz o czymś takim słyszę, a takie zapachowe nowinki bardzo mnie ciekawią :)
    Pozdrawiam koleżankę z Malinowego Klubu i dodaję do obserwowanych! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. hmm nie słyszałam nigdy o czymś takim... dołączam do FB;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja jestem bardzo zadowolony z tego papieru - klasyczny przypomina mi kadzidła w kościele katolickim lub zapach niektórych kościołów, a najbardziej lubię ten o zapachu róży. Kupiłem też na biolander.com - nigdzie indziej nie ma w polskich bio-sklepach.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zostawienie po sobie śladu na moim blogu.
Obiecuję odpowiednio się odwdzięczyć za zamieszczony komentarz.
Zapraszam również do dodania mnie do obserwowanych oraz polubienia Fanpega OnlyYou na Facebooku.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...