1 2 3 4 5

Obserwatorzy

1 kwietnia 2013

Gorąca kuracja do włosów wypadających z olejkami Ylang Ylang i Rozmaryn Hair Therapy, Marion - opinia







W ramach aktywności oraz uczestnictwa w Malinowym Klubie otrzymałam możliwość przetestowania 5 preparatów firmy Marion, które według producenta miały za zadanie regenerować włosy. Serię Nature Therapy oraz jej działanie opisywałam w poście tutaj a dzisiaj zapraszam Was na recenzję Gorącej kuracji do włosów wypadających z olejkiem rozmarynowym i Ylang Ylang z serii Hair Therapy. Jeśli jesteście ciekawi co sądzę o tym preparacie oraz jak sprawdził się na moich włosach, zapraszam do przeczytania opinii poniżej.










 

 

 

Według producenta:


  • Kuracja do włosów o działaniu wzmacniającym i zapobiegającym wypadaniu włosów. Wzbogacona olejkami rozmarynowym i ylang ylang, które nawilżają skórę głowy, przyspieszają porost włosów, zapobiegając ich przesuszeniu i wypadaniu.


  • Samogrzewająca kuracja

  • Preparat w połączeniu z wodą wydziela przyjemne ciepło, które wzmacnia działanie aktywnych składników.

  • Łatwa aplikacja


  • Sposób użycia:

Niewielką ilość nanieść na wilgotną dłoń. Rozetrzeć w dłoniach w celu wydzielenia ciepła. Rozprowadzić na umyte, wilgotne włosy, wcierając w skórę głowy, po minucie spłukać.

  • Pojemność 10 ml




Skład: 


 

 

 




Moje sposteżenia:

 

  • Bezbarwny płyn o wodnistej, lejącej, oleistej konsystencji i zapachu zjełczałego oleju pomieszanego z cytrusowym aromatem

 

 

  • Niepraktyczne opakowanie w formie saszetki

 

 

  • Ciepło odczuwalne przy rozcieraniu preparatu w dłoniach



  • Preparat nie jest wydajny

  • Ciężko się rozprowadza

  • Natłuszcza skórę głowy i włosy

  • Nie spełnia obietnic producenta

  • Spowodował wystąpienie łupieżu i podrażnienie skóry głowy

  • Włosy na drugi dzień po użyciu są tłuste

  • Cena: ok3zł/ 10ml




Przed aplikacją:




W trakcie aplikacji: 

Jak widać preparat jest tłusty i ciężko rozprowadza się po mojej łysince ;)

 

 

 

 

 

 Efekt po:

Błyszczące i gładkie włosy - jednak na następny dzień są tłuste i pojawił się niestety łupież

 

 

 

 

Gorąca kuracja nawet "wyżarła" mi lakier do paznokci, który nie był świeżo co nałożony... Automatycznie nasuwa się tutaj pytanie jeśli usuwa lakier do paznokci to jak działa na skórę głowy???

 

 

 

 

 

Podsumowanie:


Gorąca kuracja do włosów wypadających firmy Marion jak dla mnie to bubel - i nie jest to Prima Aprilisowy żart. Konsystencja preparatu jest wodnista, lejąca, nie przypomina olejku. Zapach jej porównałabym do zjełczałego oleju + sztuczny zapach owoców cytrusowych. Jedna saszetka starczyła na 3 użycia - zasugerowałam się instrukcją na opakowaniu i używałam "niewielkiej ilości" preparatu. Uważam, że jest to bardzo nie praktyczne, mało ekonomiczne opakowanie. Przy jego używaniu ciepło odczuwalne było tylko na dłoniach podczas rozcierania, a nie jak zapewniał producent - na głowie. Po jej nałożeniu włosy ciężko się rozczesywały. Nie zauważyłam ponad to, żeby mniej wypadały (i tak wypadają garściami) oraz by porost włosów się poprawił...Z resztą po 3 użyciach ciężko zauważyć efekty regeneracji. Widoczne natomiast było wygładzenie oraz natłuszczenie włosów. Po stosowanej gorącej  kuracji z olejkami pojawił się na mojej głowie straszny łupież. Włosy były tłuste na drugi dzień po aplikacji. To najgorszy produkt, jaki stosowałam do tej pory nie polecam go nikomu.


Więcej informacji na temat serii Hair Therapy znajdziecie na stronie Producenta.

 Warto również polubić profil Marion na Facebooku, by być na bieżąco ze wszystkimi konkursami jak i nowościami.


Dziewczyny co sądzicie o tym preparacie?

Używała go któraś z Was?

Jesteście zadowolone z efektów?



1 komentarz :

Dziękuję za zostawienie po sobie śladu na moim blogu.
Obiecuję odpowiednio się odwdzięczyć za zamieszczony komentarz.
Zapraszam również do dodania mnie do obserwowanych oraz polubienia Fanpega OnlyYou na Facebooku.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...