1 2 3 4 5

Obserwatorzy

18 grudnia 2013

Glutaminian sodu. Jakie konsekwencje może przynieść jego regularne spożywanie?

Glutaminian sodu (E621) - sól sodowa kwasu glutaminowego, jedna z "ważniejszych" substancji, używana jako dodatek do żywności  wzmacniający jej smak i zapach. Nie jest konserwantem.

 


Można go znaleźć w takich produktach jak:

  • Gotowe mieszanki przyprawowe i kostki rosołowe;

  • Zupy i sosy typu instant;

  • Wędliny, konserwy, pasztet;

  • Żywność przetworzona;

  • Żywność typu fast – food;

  • Chipsy

 

Glutaminian monosodowy jest zalegalizowany w Unii Europejskiej, przy jednorazowym spożyciu nie jest klasyfikowany jako szkodliwa substancja, aczkolwiek jego regularne spożywanie może wpłynąć negatywnie na nasze zdrowie. Takie wnioski wysnuło wielu naukowców, wielu pseudo-naukowców stara nam się wmówić, że bez glutaminianu nasze potrawy nie byłyby takie "smaczne"... a my niestety przed "chemią" w sklepowych produktach jesteśmy nieuchronni. Nie tylko przed E621, ale przed masą innych chemicznych śmieci, które teoretycznie poprawiają walory smakowe jak i przedłużają termin przydatności do spożycia (faktycznie).


Jaki mają wpływ na nasze zdrowie? Kto jest ich twórcą? Jak powstał glutaminian sodu?

 


Już w 1866 roku niemiecki naukowiec, Karl Ritthausen jako pierwszy wyizolował kwas glutaminowy (składową MSG) z glutenu pszenicy – jednak strukturę chemiczną tego związku zidentyfikowano dopiero w 1890 roku.


Przełomowy moment nastąpił kilkanaście lat później, w 1908 roku, kiedy to japoński naukowiec Kikunae Ikeda zauważył, że bulion z wodorostów charakteryzuje się specyficznym smakiem, nie opisanym do tej pory naukowo, aczkolwiek różniącym się od czterech podstawowych smaków: słonego, słodkiego, gorzkiego i kwaśnego. 

Wówczas wyizolował z listownicy japońskiej (wodorost zwany kombu) substancję odpowiedzialną za owy charakterystyczny smak, czyli kwas L- glutaminowy.

Naukowiec badał również właściwości smakowe kwasu glutaminowego z różnymi solami, takimi jak wapń, sód czy potas i uznał, że sól sodowa kwasu glutaminowego w największym stopniu wykazuje pożądane cechy, takie jak wysoka rozpuszczalność i łatwa krystalizacja. Poza tym glutaminian sodu charakteryzował się również najlepszym smakiem – któremu nadał nazwę umami (jap. wyśmienity, smakowity).



Patrząc neurologicznie, glutaminian jest narkotykiem. Jest to związek aminokwasowy wywołujący uzależnienie, który przechodząc poprzez komórki śluzowe do krwi a dzięki temu bezpośrednio do mózgu, szkodzi i zakłóca prace mózgu. Dzieje się tak, ponieważ molekuły glutaminianu ze względu na swoją wielkość bez oporu przekraczają barierę krew-mózg (blood-brain barrier)



W odróżnieniu od innych narkotyków nie powoduje on żadnych halucynacji czy stanów „high”, tylko wywołuje „tylko” sztuczny apetyt, zakłócając funkcjonowanie rdzenia mózgowego, który (układ limbiczny) reguluje podstawowe funkcje naszego ciała a także odczucia a zatem i poczucie głodu. Poprzez wpływanie na układ limbiczny glutaminian powoduje nadmierne pocenie się, reakcje stresowe jak bóle żołądka, podwyższone ciśnienie krwi, kołatanie serca oraz migreny. Percepcja zmysłowa oraz zdolność uczenia się i koncentracji po konsumpcji glutaminianu jest wyraźnie ograniczona przez kilka godzin. U alergików glutaminian może wywołać atak epileptyczny a nawet paraliż układu oddechowego.



Naukowcy przeprowadzili badania na grupie szczurów, którym podawano chipsy lub zupę w proszku. Skutkiem takich działań było trwałe uszkodzenie mózgu u wszystkich zwierząt, przy czym embriony ciężarnych szczurów nie były w stanie wytworzyć sprawnie działającego systemu nerwowego, by przeżyć na wolności. Do uszkodzeń mózgu np. udaru, dochodzi między innymi poprzez wydzielanie się glutaminianu ze zniszczonych komórek.

Inne doświadczenia prowadzone na szczurach, które potwierdzone zostały przez Uniwersytet Hirosaki w Japonii (prof. dr Hiroshi Ohguro), wykazały, że glutaminan sodu może doprowadzić do uszkodzenia siatkówki, a w konsekwencji do utraty wzroku. Glutaminian odkłada się w organizmie i jego działanie może objawić się z opóźnieniem, co wg prof. dr. Hiroshi Ohguro wyjaśnia wysoki stopień zachorowań na glaukamię (forma jaskry, przy której ciśnienie w oku nie jest podwyższone) we wschodniej Azji. (źródło)

Badania przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu w Północnej Karolinie na grupie Chińczyków wykazały, że otyłość lub nadwaga u osób spożywających glutaminian sodu występuje trzykrotnie częściej niż u osób, których dieta nie zawiera tego składnika. Należy również wziąć pod uwagę fakt, że grupa spożywająca produkty bogate w glutaminian, poza tymi produktami starała się spożywać pokarmy zalecane przy prawidłowym odżywianiu. Takie wnioski potwierdziły wyniki badań przeprowadzonych wcześniej na zwierzętach.


Badania Dr. Russella Blaylock’a dowiodły, że komórki nowotworowe, do których dostarczane jest MSG (także aspartam), wykazują wzmożoną aktywność do rozprzestrzeniania się w organizmie i tworzenia przerzutów.
Włoscy naukowcy przeprowadzili szereg badań także na  szczurach. Przez całe życie, podawano im MSG (glutaminian sodu), aż do „naturalnej” śmierci. Jaki wniosek: Stwierdzono liczne zachorowania na białaczkę i nowotwory węzłów chłonnych.

Dr Blaylock zaś odkrył występowanie receptorów glutaminowych poza mózgiem, we wszystkich organach i tkankach, które odpowiadają za wychwytywanie naturalnego kwasu glutaminowego, potrzebnego w organizmie. 

Kiedy jednak zjesz posiłek, zawierający glutaminian sodu, jego stężenie we krwi wzrasta 20-krotnie w porównaniu do stężenia kwasu glutaminowego po naturalnym posiłku. Nawet jednokrotne spożycie bogatego w MSG posiłku może spowodować biegunkę a długotrwałe spożywanie pożywienia zawierającego MSG może wywołać Zespół Jelita Drazliwego (Irritable Bowel Syndrome, IBS), szokujące... apropos biegunki - czy nie zdarzyło się Wam po wizycie w Mc Donald's  doświadczyć powyższego zjawiska? Bo mnie tak.

Kolejny naukowy fakt: braki magnezu w organizmie powodują hiperaktywność receptorów glutaminowych a wskazany wyżej Dr Blaylock powiązuje  zwiększenie liczby zgonów spowodowanych nagłą śmiercią sercową (sudden cardiac death ), ze zwiększonym spożyciem glutaminianu sodu.

Udowodniono również kluczowy wpływ MSG na „epidemię” otyłości wśród dzieci i młodzieży w USA (obecnie także w Europie). Smażone przekąski, takie jak Chipsy ziemniaczane czy Chrupki Kukurydziane, zawierają wielonasycone kwasy tłuszczowe oraz tzw. tłuszcze Trans – których wpływ na występowanie otyłości a nawet raka został udowodniony już kilkadziesiąt lat temu. Zawierają także dodatki przyprawowe, więc "spasiony brzuszek" jest główną konsekwencją. Z nim wiąże się choroba naczyniowo-wieńcowa lub serca a co się z tym wiąże? Zawał serca, niedokrwienie mięśnia sercowego i zgon.


MSG, tak jak aspartam i kilka innych substancji, jest ekscytotoksyną – ekscytotoksyczność jest to „patologiczny proces, w którym neurony są uszkadzane i zabijane przez glutaminian i podobne związki chemiczne.” 

Ekscytotoksyny to silnie toksyczne substancje, które są w stanie „otworzyć” barierę oddzielająca mózg od krwi (blood-brain barrier), co w znacznym stopniu zwiększa ryzyko zachorowania na poważne schorzenia neurologiczne (skleroza, choroba Alzheimera) i wiele innych chorób....



W Internecie można znaleźć wiele informacji na temat MSG od pochopnie wyciąganych wniosków na temat jego neutralności po naukowe wywody. Jednakże znajdzie się (zawsze) kilku, kilkunastu mędrców, którzy będą nam wmawiać, że glutaminian monosodowy jest bezpieczny, bo nikt jego toksyczności do tej pory nie zbadał (na człowieku).


Kochani skąd mamy wiedzieć, czy żywność, którą spożywamy my i nasze dzieci a właściwie dodatki i konserwanty nie powodują alergii, kłopotów z układem pokarmowym, raka?



Tego nie wiemy, ale znalazłam pewną zależność w gotowych  mieszankach przyprawowych, którą można zobaczyć na zdjęciu poniżej.


Po lewej przyprawa, która w składzie nie zawiera glutaminianu sodu.


Po prawej, zaś pięknie wyglądająca, żółciutka o charakterystycznym słonym smaku, leciutko piekąca w język mieszanka zawierająca wskazaną narkotyczny związek....


Widać różnicę?







Z lewej strony prezentuje się nam przyprawa VISANA, którą kupuję na stronie to i owo DLA ZDROWIA

i żadnego polepszacza smaku i zapachu nie posiada! 

 

Kosztuje tylko 2,70 zł w zestawie!







Serwuję potrawy dla moich domowników (szczególnie dzieciom) tylko z jej dodatkiem, ewentualnie z Vegeta Natur,   która glutaminianu sodu również nie posiada.

















Należy zaznaczyć tutaj, że przyprawy zawierające wskazane chemiczne dodatki są znacznie tańsze od tych zdrowych, dlatego sami zdecydujcie czy wolicie zapłacić więcej i cieszyć się zdrowiem czy szprycować swoje dzieci glutaminianem?


 Faktem jest, że te 20 lat temu nie spotykaliśmy się z żywnością tak naszpikowaną chemią...



Wielu z nas przetwarzało i wytwarzało produkty we własnych domach i oby świat się opamiętał, koncerny farmaceutyczne przestały zarabiać na naszym zdrowiu, dlatego czytajmy etykiety produktów!!!




15 komentarzy :

  1. ciekawy artykuł, godny zapamiętania o glutaminianie sodu!

    OdpowiedzUsuń
  2. Już od dawna staram się nie używac w domu przetwożonej żywności, ani nie kożystam z gotowych fixów, czy to do sosu, mięsa czy gotowych mieszanek a jeśli takie kupuję to zwracam uwagę na skład. Znana wszystkim przyprawa maggi to sól woda i właśnie glutaminian sodu

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam ten temat. Uważamy to co kupujemy w szczególności dla naszego synka tej przyprawy nie znam ale Vegeta natura również nie zawiera w swoim składzie ani glutaminianu sodu ani konserwantów.

    OdpowiedzUsuń
  4. gratuluje córuni :) bedzie parka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo fajny i przydatny post ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja próbuję unikać glutaminianu sodu, ale niestety, gdy kupuje się przetworzona żywność to ciężko.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej :) Bardzo podoba mi się Twój blog, do którego zaglądam od jakiegoś czasu, dlatego też z chęcią nominowałam Cię do Liebster Blog Award. Zapraszam do mnie po instrukcje i pytania :) http://mylifestyle.com.pl/ Pozdrawiam, Agnieszka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. od dawna usiłuję wywalczyć w domu żeby nie kupować nic z glutaminianem sodu. ale mój teść niestety kocha ten smak i karmi nim wszystkich. I nigdy nie dam rady go nawrócić na zdrowe żywienie, bo zawsze mu szkoda kasy - jak nie cola za 1zł z aspartamem to kostka rosołowa i inne pierdoły z glutaminianem sodu. A mój autorytet podważa i opinie naukowców przy wszystkich - szczególnie mnie to bulwersuje że robi mojemu facetowi wodę z mózgu i wmawia mu ze chcę ich zagłodzić bo tego nie wolno czy tamtego.. Brak słów stara data.. Ale niestety przechodzi na młode pokolenia... Tak więc ja gotuję sobie osobno i zdrowo bez tego syfu - i jeżeli mój TŻ zje ze smakiem co zrobię to się cieszę, bo to już krok do przodu. (teraz tylko czekać aż teść będzie Ś.P. heheh i można wdrażać swoje zasady)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja kupuje kostki rosolowe niemieckie - sklad 100% naturalny

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapraszam do siebie.
    7 miesiąc ciąży, 20 lat, milion pomysłów na minute, dorosłe życie z dnia na dzień. Zobacz sama co z tego wyjdzie!
    http://stormofhormones.blogspot.com/
    Zapraszam Cię również na mojego oficjalnego Fanpage'a :)
    https://www.facebook.com/stormofhormones

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wiedziałam że glutaminian sodu jest narkotykiem, ale w sumie większość konserwantów mają za zadanie nie tylko przedłużać trwałość produktów, ale również " ulepszać " smak, co działa uzależniająco nie tylko z aspektu wizualnego, ale również smakowego ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Glutaminian jest wstrętny i wiele firm przemyca ten środek do żywności.
    Marcin Gach

    OdpowiedzUsuń
  13. No, no, no ... Chyba nie doceniałem internetu.
    Więcej takich artykułów w sieci, a gazety zbankrutują!


    A to jest moja strona internetowa ; fajowezabawki.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo dziwny artykuł. Reklama?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy przeczytać post, bez zadawania zbędnych pytań, że jest to reklama przypraw, w których nie znajdziemy glutaminianu sodu...

      Usuń

Dziękuję za zostawienie po sobie śladu na moim blogu.
Obiecuję odpowiednio się odwdzięczyć za zamieszczony komentarz.
Zapraszam również do dodania mnie do obserwowanych oraz polubienia Fanpega OnlyYou na Facebooku.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...